Caster Semenya czeka na wyrok CAS. I wygrywa na bieżni


Opublikowane w wt., 19/03/2019 - 08:35

Za kilkanaście dni Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie (CAS) wyda orzeczenie w sprawie biegaczek hiperandrogenicznych. Sprawę skierowała do sądu Caster Semenya. Biegaczka z RPA nie zamierza się zatrzymywać – w weekend zwyciężyła na 1500m w Pretorii.

Semenya dopiero rozpoczyna przygotowania do sezonu. W niedzielę wystartowała kontrolnie w w mityngu Gauteng North Championships w mieście Tuks. Jak relacjonują południowoafrykańskie media, prowadziła bieg od wystrzału startera i nie pozostawiła wątpliwości kto jest tego dnia najszybszy. Na mecie zameldowała się z wynikiem 4:14.69 (życiówka 3:59.92). Nad drugą zawodniczką miała ponad 3 sekundy przewagi.

Przed startem w Tuks biegaczka odwiedziła Lozannę. Semenya zeznawała w ostatnim, piątym dniu przesłuchania przed Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu. Zawodniczka nie zgadza się z planami IAAF dotyczącymi wykluczenia kobiet z naturalnie podwyższonym poziomem męskich hormonów z rywalizacji na dystansach od 400m do 1 mili, z jednoczesnym dopuszczeniem do startu biegaczek, które poddadzą się leczeniu farmakologicznemu (obniżenie poziomu testosteronu do 5 nmol - według badań, na które powołuje się IAAF, naturalny poziom testosteronu u kobiet utrzymuje się w przedziale 0,12 - 1,79 nmol)

Caster Semenya otrzymała silne wsparcie od Fundacji Sportu Kobiet z USA (Women's Sports Foundation) oraz prawników. - Pani Semenya, podobnie jak wszyscy sportowcy, ma prawo do konkurowania w sposób, w jaki się urodziła, bez konieczności zmiany swojego ciała za pomocą jakichkolwiek środków medycznych – oświadczył pełnomocnik biegaczki. Prawnicy IAAF stwierdzili natomiast, że lekkoatletka jest „biologicznym mężczyzną”.

Przepisy dot. hipernandrogenizmu miały wejść w życie 1 listopada 2018 r., ale zostały opóźnione o 5 miesięcy wobec skargi Caster Semeni i jej rodzimej federacji, złożonej do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu.

Spodziewane przed 26 marca orzeczenie CAS będzie jednym z najważniejszych w historii sportu. Może diametralnie zmienić krajobraz najwiekszych imprez sportowych na świecie.

red.


Polecamy również:


Podziel się: