Dwa dni, dwa rekordy świata. Taki zając to skarb!


Opublikowane w pon., 18/02/2019 - 12:59

Holender Bram Som to człowiek od czarnej roboty. Stoi – czy raczej biega – zawsze w cieniu gwiazd, często bez własnego numeru startowego. W miniony weekend znów miał duże powody do zadowolenia, wydatnie przyczyniając się do dwóch rekordów świata.

Każdy kto choć raz startował w biegu ulicznym wie, jak ważna jest rola dobrego „zająca”. Pomogą oni utrzymać odpowiednie tempo, zmobilizują do wysiłku. Na profesjonalnych mityngach nie raz i nie dwa zawodnicy chwalili lub narzekali na ich poczynania. Jednak co zrobić, gdy pacemakerzy biegną na założony czas, ale nikt za nimi nie rusza? Trudna rola.

Prowadzenie biegów stało się popularne po tym jak dwaj Brytyjczycy - Chris Brasher i Chris Chataway - nadawali tempo Rogerowi Banisterowi w jego udanej próbie złamania 4 minut na milę w 1954 roku. Przez lata oczywiście pojawili się też przeciwnicy i zwolennicy „zającowania”. Dla tych pierwszych ściganie się jest ważniejsze od pogoni za rekordami.

W weekend Bram Som udowodnił, że jest fachowcem w swoim zawodzie (dobry zając inkasuje nie mniejsze honoraria niż uczestnicy biegów). W sobotę zawodnik prowadził bieg na 1500 m podczas mityngu w Birmingham, w którym rekord świata chciał ustanowić Etiopczyk Yomif Kejelcha. Oczy kibiców skierowane były na dwukrotnego halowe mistrza świata, któremu niedawno zabrakło setnej sekundy do rekordu świata na milę.

Zgodnie z planem organizatorów, którzy zatrudnili Soma, rekord padł, choć... ustanowił go ktoś inny - 19-letni Etiopczyk Samuel Tefera (3:31:04). Holender swoją rolę pełnił przez dwie rundy (400 m pokonał w 55.69)

W niedzielę Holender był już w Monako, by jako jeden z dwóch zająców prowadzić bieg męskiej elity na 5 km w ramach nowej imprezy Herculis 5k. To właśnie on skończył nadawanie tempa stawce w tunelu znanym z wyścigów Formuły 1.

Co ciekawe, nie zszedł z trasy, tylko zwolnił i ukończył bieg, z czasem 14:33. Dało mu to ostatnie 10. miejsce wśród męskiej elity i… zapewne dodatkową wypłatę.

O rekord świata Julien Wanders walczył jeszcze przez chwilę z kolejnym zającem. Do mety dotarł już sam. Misja zakończyła się powodzeniem, choć wynik młodego Szwajcara - 13:29 - zostawił sporo pytań i niejasności.

Julien Wanders i Sifan Hassan biją w Monako REKORDY ŚWIATA na 5 km! Szwajcar… pobiegł wolniej od rekordzisty Europy! [AKTUALIZACJA - wyjaśnienie IAAF]

20 lutego Bram Som skończy 39 lat. W dorobku ma tytuł mistrza Europy w biegu na 800 m z 2006 roku. Jego rekord życiowy na tym dystansie to 1:43.45 i jest to też rekord kraju. Biegacz startował też na igrzyskach olimpijskich, w 2000 i 2004 roku. Od kilku lat jest etatowym pacemakerem na mityngach Diamentowej Ligi. Jak widać, z powierzonych zadań wywiązuje się (rekordowo) dobrze.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: