Emelie Forsberg rekordzistką Kungsleden Trail. Dużo… wiosłowania


4 dni i 21 godzin. Tyle wynosi od teraz nowy rekord szybkości na długodystansowym szlaku pieszym Kungsleden. Jego autorką jest Emelie Forsberg, która musiała pokonać 450 km.

W pierwszym etapie biegu, który rozpoczęła w Abisko na północy szlaku, pokonała 116 km. Kolejnego dnia było trochę gorzej, dzień zakończyła dorobkiem 74 km. „Mniej niż się spodziewaliśmy”- napisała na swoim profilu Forsberg i wyjaśniła, że tylko część z zaplanowanej trasy nadawała się do biegania. W drugiej połowie dnia przy pomocy łódki musiała dostać się na drugi brzeg jeziora. To ją trochę spowolniło.

Trzeci dzień wyzwania także zakończył się mniejszym kilometrażem niż było zaplanowane. Tym razem przebiegła 80 km, jednak ta część szlaku jest „najdziksza” i wymaga najwięcej uwagi.

Kryzys przyszedł ostatniego dnia rekordowej próby. Bieg zaczął się od zmęczenia i ciągnął się dłużej niż powinien. „Myślałam, że to już 80 km, a byłam dopiero na 63 i odkryłam, że przede mną jeszcze 97 km biegania. Nie jestem w stanie opisać tych godzin, było ciężko” - skarżyła się Emelie Forsberg, kilka godzin przed końcem wyzwania.

Finał był jednak pomyślny. Szlak z Abisko do Hemavanu został pokonany w niecałe 5 dni.

Poprzedni rekord należał do Sandre Amdahla, który tę samą trasę pokonał w 6 dni, 2 godziny i 51 minut. Norweg, który biegł w towarzystwie Elisabet Barnes (zwyciężczyni Maratonu Piasków z 2017) wyliczył, że odcinki, które spędził w łódce wynosiły łącznie 19 km. W jego opisie rekordowej próby, to właśnie przeprawy przez jeziora były największym wyzwaniem.

„Zasada jest taka, że przy brzegu zawsze musi stać co najmniej jedna łódka, więc jeśli jest tylko jedna, najpierw płyniesz w jedną stronę, potem wracasz z jeszcze jedną łódką z drugiego brzegu, zostawiasz ją i znowu płyniesz na drugą stronę. 4-kilometrowa przeprawa oznacza więc 12 km wiosłowania” - opisywał zdetronizowany rekordzista szlaku sprzed roku.

IB

Polecamy również:


Podziel się: