Jubileuszowy Bieg Barbórkowy w Rybniku bardzo szybki. Mrówka nie dał rywalom szans [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 01/12/2019 - 17:32

Jubileuszowa, piętnasta edycja Biegu Barbórkowego w Rybniku wystartowała w samo południe. Od początku było bardzo szybko a na prowadzenie wyszła zwarta, międzynarodowa grupa. Zawodnicy z Ukrainy i Maroka deptali po piętach Mateuszowi Mrówce, ale ten przez 10 km zawzięcie bronił pozycji lidera. Utrzymał ją aż do mety, zwyciężając z czasem 31:28, bardzo dobrym jak na najeżoną podbiegami trasę. Wśród pań triumfowała Ukrainka Maryna Nemczenko (37:55). Bieg ukończyło 926 osób.

Mrówka na starcie stanął jako faworyt i obrońca ubiegłorocznego tytułu. Rywali miał jednak mocnych. – Zawodnicy dzisiaj byli bardzo mocni, musiałem walczyć do samego końca, żeby wygrać po raz drugi – mówił na gorąco na mecie. - Prowadziłem właściwie cały czas, trzymałem stałe tempo, nie szarpałem nawet, kiedy czułem, że Ukrainiec mnie dochodzi. Wszystko było pod kontrolą aż do końca. To nie było takie łatwe zwycięstwo jak przed rokiem, więc cieszy jeszcze bardziej. Udało się pobiec kilka sekund szybciej. W tym roku planuję jeszcze Bieg 9 Górników i kończę sezon – zapowiedział reprezentant Radlinioków w Biegu.

Drugie miejsce zajął reprezentant Ukrainy Pavlo Olinyk (31:40) a podium dopełnił Marokańczyk Abderrahin Elasri (32:02). Wśród pań najszybsza była Ukrainka Maryna Nemczenko (37:55), która nie oddała prowadzenia przez cały dystans. Drugie miejsce przypadło liderce Grand Prix Rybnika Joannie Griman (39:09) a trzecie Aleksandrze Jachimczyk (39:14).

Tradycyjnie już w Rybniku przeprowadzono klasyfikację dla górników, obejmującą także emerytów górniczych. W tej kategorii wystartowało 202 zawodników w tym… 4 panie. Nie było zaskoczenia – kolejny raz najszybszym biegającym górnikiem okazał się Mateusz Mrówka. Drugi był Mateusz Fliegert (35:27) a trzeci Przemysław Koziarz (36:49). Najszybszą kobietą górniczej braci została Martyna Kacprzyk (54:27).

Na trasie nie zabrakło zawodników w tradycyjnych górniczych strojach: ratownika górniczego, pracownika dołowego oraz pracownika dozoru. Jednym z nich był Ryszard Wawrzak, który od trzech lat startuje w Rybniku w swoim „stroju służbowym” i stał się nieoficjalną ikoną imprezy.

- To prawdziwy, autentyczny strój, tak jak i ja jestem prawdziwym górnikiem. Od czterech pokoleń! Pradziadek, dziadek, tata a teraz ja. To mój strój, w którym zjeżdżam na dół. Nie codziennie, bo pracuję w dozorze, ale faktycznie w tym samym ubraniu jeszcze kilka razy w tym miesiącu będę pod ziemią – zapewnił pan Ryszard. – W Rybniku biegłem trzeci raz i muszę powiedzieć, że jest tutaj wyjątkowy klimat. Nie potrafię wytłumaczyć co dokładnie, ale coś mnie tu przyciąga. Rybnik nie jest przecież najbardziej górniczym ze śląskich miast, są inne: Bytom, Zabrze, Katowice… Ale to Rybnik organizuje taki bieg i naprawdę fajnie się tutaj biega, nawet mimo trudnej trasy. Atmosfera jest wyjątkowa.

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce