Maratończyk - harcerz w czasach pandemii. „Satysfakcja z pomagania jest olbrzymia”


Opublikowane w śr., 25/03/2020 - 09:39

W 2017 roku przed operacją Ścięgna Achillesa znajomi żartowali, że może powinien zostać działaczem sportowym. On jednak wrócił do biegania i uzyskał rekord życiowy w maratonie (2:13:41). Dziś znów boryka się kontuzją, a wolny czas poświęca potrzebującym i osobom objętym kwarantanną. Zuch Jakub Nowak.

To miał być zupełnie inny rok, także dla stołecznego biegacza. Niestety kolejna kontuzja wykluczyła go z walki o minimum olimpijskie i najwyższe cele. Później poświęcił się organizacji kwietniowych Mistrzostw Polski kobiet na 5 km na warszawskim Mokotowie, ale impreza - jak gro pozostałych wydarzeń z tego miesiąca - została przeniesiona na jesień. Wszystko z powodu pandemii koronawirusa.

A że nie potrafi wysiedzieć na miejscu, Kuba - wicemistrz Polski w maratonie z 2015 roku, a od 20-lat członek Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej, zaangażował się w działalność „Pogotowie Harcerek i Harcerzy ZHR”. W tym trudnym czasie pełni rolę koordynatora dla województwa mazowieckiego. Zadaniem „Pogotowia” jest udzielanie pomocy potrzebującym oraz wsparcie działań władz i instytucji walczących o ograniczenie rozprzestrzeniania koronawirusa, a także skutków pandemii.

– Na dziś zadania są najróżniejsze. Przekazywanie potwierdzonych informacji dotyczących profilaktyki, zagrożenia, zaleconych działań czy wsparcie infolinii pomocowych. Przygotowanie paczek żywnościowych i przekazywanie ich. Robienie zakupów najpotrzebniejszych produktów oraz leków dla osób starszych i objętych kwarantanną. Współpraca z regionalnymi Sztabami Kryzysowymi – wylicza Jakub Nowak.

Biegacz nie ukrywa, że takie działanie dostarczają dużo satysfakcji.

– Na pewno chciałbym podziękować osobom, które chcą teraz pomagać i podjęły rękawicę. Satysfakcja z tego, że można pomagać, jest olbrzymia. Widać, ze dużo ludzi chce się angażować i, tak naprawdę, ryzykować własnym zdrowiem. To jest piękny przykład odpowiedzialności obywatelskiej. Cieszę się, że grupa ta rośnie w siłę – mówi Kuba. I podkreśla:

– Nie jest to dla mnie czas stracony. Przeciwnie, wiem że robię coś dobrego i pozytywnego, pożytecznego. Mam nadzieję, że nasza praca przyczyni się do skrócenia czasu pandemii.

Sportowiec nie zawiesił jeszcze na kołku biegowych butów. Przyznaje, że decyzja o przełożeniu igrzysk olimpijskich na przyszły rok może ucieszyć wielu zawodników wychodzących z kontuzji.

– Zmagam się z kontuzją od czterech miesięcy. I wiem, że powrót do wysokiej dyspozycji sportowej po tak długiej przerwie łatwy nie będzie. Mam nadzieję, że z lekarzami i rehabilitantami za jakiś czas przełamiemy i ten kryzys i spotkamy się na trasach biegowych – puentuje Jakub Nowak.

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce