Mistrzowie na wygnaniu... Mistrzostwa Polski na 5000 m jak piąte koło u wozu


Opublikowane w pt., 16/08/2019 - 09:37

„Niech żyje bal, drugi raz nie zaproszą nas wcale” - śpiewa w swoim hicie Maryla Rodowicz. Piosenka wydaje się dobrze opisywać sytuację tegorocznych 95. Mistrzostw Polski w lekkiej atletyce. W programie głównych zawodów zabrakło miejsca dla biegów na 5000 m. Dlatego na tym dystansie biegacze i biegaczki nie powalczą jak większość w Radomiu, ale w Sieradzu. Już w najbliższą niedzielę.

Biegi długie, czyli ni w pięć, ni w dziesięć

W tym roku Polski Związek Lekkiej Atletyki obchodzi jubileusz stulecie istnienia. I choć zwykle jubilat otrzymuje prezenty, to tym razem centrala sprezentowała „długasom” niespodziankę odstawiając kolejną konkurencją na boczny tor.

Przypomnijmy, że od lat już bieg na 10 000 m znajduje się poza programem „głównych” mistrzostw kraju, tych cieszących się największym zainteresowaniem kibiców i mediów. Przy okazji zmagań na „dychę” brak jest takich luksusów jak: wyniki na żywo, nie mówiąc o transmisji w internecie. Istnieje realna obawa, że ten smutny los podzieli kolejny konkurencja, co może jeszcze wydłużyć i tak już spory dystans dzielący Polskę od reszty Europy.

Jeszcze na początku roku próbowaliśmy pytać w PZLA skąd taka decyzja i czy to tylko jednorazowa sytuacja związana z tegorocznymi obchodami. Jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Ostatecznie w programie Mistrzostw Polski w Radomiu z biegów długich zostanie jeszcze tylko 3000 m z przeszkodami. Konkurencja odbędzie się w piątek 23 sierpnia (program minutowy MP). Transmisja telewizyjna zakończyć się ma się jednak... przed rozegraniem tej konkurencji. Nie wykluczone więc, że napięty plan transmisji był jednym z powodów dla których 5000 m znalazło się na aucie.

Wyproszenie „piątki” za drzwi, to i tak tylko szczyt zamieszania. Dodatkowo przez długi czas Mistrzostwa Polski mężczyzn na 10 km w Gdańsku i Mistrzostwa Polski na 5000 m w Sieradzu miały ten sam termin - 3 sierpnia. Późno bo późno, ale ostatecznie termin rywalizacji na bieżni został zmieniony. Najpierw na 17, a później 18 sierpnia.

Analizując zgłoszenia widać, że mało to dało, bo biegacze znani z występów w biegach ulicznych i tak nie zdecydowali się na start w kolejnych mistrzostwach. Większość postawiła na przygotowania do jesiennych maratonów. Tak zrobił choćby Artur Kozłowski. Mieszkaniec Sieradza będzie tylko gościem imprezy rozgrywanej na własnym podwórku.

Na przełamanie i do historii..

Na zmodernizowanym stadionie w Sieradzu o medale powalczy blisko 50 zawodników i zawodniczek. Faworytką rywalizacji pań jest aktualna mistrzyni kraju Paulina Kaczyńska. Zawodniczka ta ma za sobą występ podczas Drużynowych Mistrzostwach Europy w Bydgoszczy, z którego nie była jednak zadowolona, przez co jej w występ w Sieradzu stał pod znakiem zapytania. Zawodniczka Pomorza Stargard jest też liderką krajowych list z wynikiem 15:35.76.

– Nie nakładam na siebie presji. To jest tylko sport, a my nie jesteśmy maszynami, które można zaprogramować – mówi Paulina Kaczyńska. – Po zdobyciu Drużynowego Mistrza Europy (z reprezentacją Polski) uświadomiłam sobie wiele. To była dla mnie ogromna lekcja, której bardzo potrzebowałam. Nie mam zamiaru lekceważyć zawodników na linii startu. Wiem, że każda z Nas włożyła wiele w przygotowania i chce się zaprezentować jak najlepiej.Przed Bydgoszczą na treningach osiągałam znakomite rezultaty, i nikt nie spodziewał się tego, że te zawody zakończę z wynikiem 16.40...

– Nie ukrywam, że rozważałam rezygnację z obrony tytułu na 5000m, ale stwierdziłam że to nie w moim stylu. I nie mogę się tak po prostu się poddać. Wiem, że jestem świetnie przygotowana, tylko potrzebuje odrobinę szczęścia aby wszystko zagrało. A dla mnie sezon jeszcze trwa i nie powiedziałam ostatniego słowa. W Sieradzu może wydarzyć się wszystko – zapowiedziała Paulina Kaczyńska.

Ze złota łatwo nie zrezygnuje Katarzyna Jankowska (Rutkowska), aktualna wicemistrzyni kraju na 5000m. Rok temu to właśnie biegaczka Podlasia Białystok była faworytką do najwyższego stopnia podium, a jej minimalną porażkę uznano za niespodziankę. Jest więc okazja do rewanżu. Najlepszy wynik pani Katarzyny w sezonie to 15:37.59.

Kandydatką do podium jest oczywiście Renata Pliś, która również ma za sobą występ podczas DME w Bydgoszczy. Zawodniczka Maratonu Świnoujście w biegu na 3000 m zajęła czwarte miejsce. Na „piątkę” biegała w tym roku dwukrotnie, nie kończąc żadnych zawodów, ale jej rekord życiowy to 15:18.75 z 2014 roku. W przeszłości pani Renata była już mistrzynią kraju na 5000 m - w 2015 roku w Krakowie.

Rekordy życiowe poniżej 17 minut mają jeszcze: Mariola Ślusarczyk (16:32.55), Anna Wójcik (16:40.57), Aleksandra Hołda (16:31.23) oraz Kamila Pogoda (16:38.74). Być może wśród nich jest też jedna z przyszłych medalistek. Wszystko jednak zależy od tempa mistrzowskiego biegu.

W rywalizacji mężczyzn po czwarty tytuł z rzędu, a piąty w historii, zmierza Krystian Zalewski (2014, 2016, 2017, 2018). Jeśli mu się to uda, zrówna się w tabelach z legendarnym przeszkodowcem Zdzisławem Krzyszkowiakiem - mistrzem olimpijskim z Rzymu z 1960 roku na 3000 m z przeszkodami. Zawodnik UKS Barnim Goleniów występował podczas Drużynowych Mistrzostw Europy w swojej koronnej konkurencji. W Bydgoszczy był trzeci, będąc blisko od minimum na mistrzostwa świata w Dosze. Jego rekord życiowy na 5000 m wynosi 13:45.94 z 2015 roku.

Najgroźniejszym konkurentem Zalewskiego wydaje się Robert Głowala. Zawodnik Wilgi Garwolin jest liderem krajowych list na 5000m, z czasem 13:59.91. Wynik ten jest również jego rekordem życiowym. Biegacz w zeszłym roku wywalczył srebro Mistrzostw Polski na 5000 m. Za sobą ma również start podczas Drużynowych Mistrzostw Europy w Bydgoszczy, gdzie był dopiero 10. z wynikiem 14:36.62.

– Nie umiem odpowiedzieć do końca na pytanie co się stało podczas DME. Liczyłem na więcej. Do Mistrzostw Polski podchodzę spokojnie, choć najlepszy wynik w tym roku do czegoś zobowiązuje. Wiem, że nie będzie łatwo o medal, w bardzo dobrej dyspozycji jest Krystian Zalewski co potwierdził w Bydgoszczy. Tydzień na regenerację musi wystarczyć i podejmę walkę – powiedział nam Robert Głowala. – Nie mam jakieś taktyki na niedzielę. Wszystko zależy od tego jak rozkręci się bieg czy będzie to od początku mocno czy bieganie na końcówkę. Plan minimum to obronić srebro z ubiegłego roku – dodał.

Tylko wyżej wymieniona dwójka pobiegła w swojej karierze poniżej 14 minut. Życiówkami poniżej 15 minut wynikami legitymują się Szymon Dorożyński (14:36.11) - niespodziewany tegoroczny mistrz Polski w biegu ulicznym na 5 km z warszawskiego Ursynowa, który może sprawić w Sieradzu także sprawić niespodziankę, a także Dariusz Boratyński (14:13.93), Kamil Jastrzębski (14:26.04), Patryk Kozłowski ( 14:36.88), Bartosz Jarczok (14:43.06), Mateusz Kaczor (14:26.99), Patryk Stypułkowski (14:43.43), Patryk Błaszczak (14:49.25), Marcin Nagórek (14:15.63), Patryk Marszałek (14:50.08) i Marcin Ciepłak (14:45.24).

Mistrzostwa Polski w biegu na 5000 m rozegrane zostaną w niedzielę 18 sierpnia, przy stadionie przy ul. Sportowej 1. Początek walki o medale po godzinie 18. W ramach imprezy rozgrywany będzie też Wakacyjny Mityng Lekkoatletyczny. 95 Mistrzostwa Polski w Radomiu odbędą się w dniach 23-25 sierpnia.

RZ

fot. Athletic Lifestyle


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce