MŚ: Marcin Lewandowski wbiegł do finału 1500m! REKORD ŚWIATA na 400m ppł!


Opublikowane w pt., 04/10/2019 - 22:10

Ósmy dzień mistrzostw świata w Dosze został okraszony rekordem świata. Polscy kibice nie mieli wielu powodów do radości, bo w finałach zabrakło naszych reprezentantów. Na bieżni zobaczyliśmy jedynie Marcina Lewandowskiego, który w kapitalnym, iście profesorskim stylu wygrał półfinał „półtoraka”!

1500m

- Zrobiłem swoje. W finale zamierzam zostawić serce na bieżni - mówił TVP Sport Marcin Lewandowski. Wicemistrz Europy z Berlina wygrał swoją serię z czasem 3:36.50. Bezpośrednio do kolejnej fazy awansowało najlepszych pięciu biegaczy z każdego biegu.

Polak od początku kontrolował sytuację. Niemal tradycyjnie z ostatnich lokat przyglądał się poczynaniom rywali – prowadził Kenijczyk Ronald Kwemoi. Na półmetku zawodnik Zawiszy Bydgoszcz zaczął poprawiać swoją pozycję. Na ostatnim okrążeniu Lewandowski szarpnął mocno na przeciwległej prostej by w łuku wyjść na prowadzenie. Nie oddał go do końca, co umożliwiło mu komfortowy finisz.

W pierwszej serii półfinałowej zwyciężył wicemistrz świata z Londynu - Timothy Cheruiyot, z czasem 3:36.53. Kenijczyk jest jednym z głównych faworytów do złota. Zapowiada się ciekawy i wyrównany pojedynek, bo różnice między zawodnikami, którzy dostali się do finału są liczone w dziesiątych częściach sekundy. Finał konkurencji zaplanowano na niedzielę na godz. 18:40 czasu polskiego.

400 m ppł

Wydarzeniem wieczoru był rekordowy finał na 400 m ppł kobiet. Złota medalistka Amerykanka Dalilah Muhammad nabiegała 52.16, poprawiając własny rekord świata z mistrzostw USA z tego roku (52:20).

Mistrzyni olimpijska z Rio wyprzedziła swoją rodaczkę Sydney McLaughlin, która wynikiem 52.23 uzyskała trzeci wynik w historii lekkiej atletyki. Trzecia, już z dużą stratą finiszowała reprezentantka Jamajki Rushell Clayton, z życiówką 53.74.

3000 m z przeszkodami

Niespodzianki nie było, choć końcówka rywalizacji przeszkodowców była bardzo zacięta. Pasjonujący pojedynek o złoto stoczyli Etiopczyk Lemanache Girma i goniący go na ostatniej prostej Kenijczyk Conseslus Kipruto - mistrz olimpijski z Rio na „belkach”. Choć na metę obaj wbiegli niemal jednoczenie, to o 0.01 sek. lepszy był Kenijczyk. Osiągnął najlepszy wynik sezonu na świecie – 8:01.35. Srebro przypadło Etiopczykowi z rezultatem 8:01.36 – na osłodę pozostał mu rekord kraju. Brąz zdobył inny z kandydatów do wygranej, Marokańczyk Soufiane El Bakkali – 8:03.76.

400m

W rywalizacji mężczyzn najlepszy okazał się faworyt - Bahamczyk Steven Gardiner. Wynikiem 43.48 ustanowił rekord kraju. Drugi, nieco niespodziewanie był Anthony José Zambrano, który popisał się mocnym finiszem. Jego wynik 44.15 jest od teraz nowym rekord Ameryki Południowej. Brąz wywalczył reprezentant USA Fred Kerley, z wynikiem 44.17. Niespodziewanie na podium nie znalazł się grenadyjczyk Kirani James – wicemistrz olimpijski z Rio.

4x100 m

W półfinałach zmagań sztafet triumfowały Jamajki (42.11) oraz Brytyjczycy (37.56). Tradycyjnie nie obyło się bez wpadek z przekazaniem pałeczki i strefami zmian – pechowcami Francuski, Brazylijki oraz męska reprezentacja Turcji.

W piątek stadion Khalifa International był wypełniony dość szczelnie, a kibice stworzyli wreszcie atmosferę sportowego święta, jak na MŚ przystało. Wszystko dzięki Katarczykowi Mutazzowi Essie Barszimowi, który zdobył złoto w konkursie skoku wzwyż, pokonując wysokość 2.37 m. Jego występ przyciągnął tłum miejscowych kibiców.

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce