Nowe odznaki, ranking, "złota" elita… zmiany w biegach ulicznych


„To ma być kamień milowy dla IAAF i biegów ulicznych” - powiedział prezydent światowej federacji Sebastian Coe, prezentując nowości administracyjno – regulaminowe w biegach ulicznych na świecie. Kto jak to, ale o mili Coe wie całkiem sporo.

Od 2020 roku wprowadzone zostaną zmiany w biegach z certyfikatem IAAF Label Road Race. Podstawową nowością jest utworzenie nowej, czwartej już odznaki - IAAF Platinum Label. To pokłosie współpracy IAAF z cyklem Abbott World Marathon Majors. Jest niemal pewnym, że nowy status uzyskają biegi tego cyklu – maratony w Tokio, Bostonie, Londynie, Berlinie, Chicago i Nowym Jorku.

O certyfikat IAAF Label Road Race będą mogły ubiegać się także biegi na dystansie 5 km. Do tej pory był on nadawany zawodom od 10 km, m.in. Ottawa 10 KM czy 10K Valencia Trinidad Alfonso. Choć kalendarz IAAF wśród biegów z odznaką wypełniają jednak głównie półmaratony i maratony, to nie brakuje też nietypowych dystansów jak np. „20 km de Paris”.

O tym, kto zostanie sklasyfikowany wśród czołowych biegaczy świata - elity, decydować będzie Światowy Ranking IAAF. Federacja dąży do tego, by grono maratończyków startujących w grupie „złotej” było możliwie jak najwęższe, tak, by kibice mogli znać ich sylwetki i utożsamiać się z nimi. Za szczytnym celem stoi zapewne także pomysł, że mniejszą elitę łatwiej kontrolować pod względem środków dopingowych, ale to tylko spekulacje.

Na początku grudnia ma zostać opublikowane wspomniane zestawienie. I tak dla przykładu biegacze rywalizujący na 42,195km, którzy znajdą się na miejscach od 1 do 150 otrzymają status „złoty”. Ci z pozycji 151-300 - status „srebrny”, a Ci od 301 do 400 - status „brązowy”.

Będą też rankingi w kategoriach „biegi uliczne” i 10 000 m. Każdy bieg spełniający wymogi musi posiadać w elicie co najmniej 6 mężczyzn i 6 kobiety z 4 różnych krajów. Żeby promować lokalnych biegaczy, w zawodach „platynowych i „złotych” będzie można dołączyć do tego grona od 4 do 8 maratończyków - bez względu na pleć - z najlepszej „setki” danego kontynentu.

Do tej pory, żeby zorganizować bieg na poziom „Gold Label”, trzeba było zakontraktować biegaczy na poziomie 2:10:00 wśród mężczyzn i 2:28:00 wśród kobiet. Nie chodzi tu jednak o rekordy życiowe, a wyniki z ostatnich 36 miesięcy. Status „złoty” można było uzyskać dodając do stawki kogoś z 25 najlepszych zawodników / zawodniczek Igrzysk Olimpijskich czy Mistrzostw Świata. Od 2019 roku ta reguła przestaje już obowiązywać. IAAF stawia na swój Światowy Ranking.

Ranking ma wyłonić uczestników Mistrzostw Świata w Doha czy Igrzysk Olimpijskich w Tokio.

Oczywiście wszystkie imprezy oprócz poziomu sportowego muszą zadbać też o sprawy techniczne: kompetentną i liczną obsługę medyczną, atest trasy zgodny z IAAF/AIMS, rozmieszczenie odpowiedniej liczby puntów z wodą, odpowiednią liczbę toalet, także dla osób niepełnosprawnych, zamknąć trasę dla ruchu kołowego i zapewnić policje na wszystkich skrzyżowaniach. To tylko ułamek wymogów nad którymi czuwa delegat techniczny IAAF, śledząc zawody starające się o certyfikację IAAF.

W Polsce organizowanych jest w sumie 6 biegów certyfikowanych przez IAAF. „Brązową” odznakę posiadają Gdynia Półmaraton, PZU Półmaraton Warszawski, DOZ Łódź Maraton, PZU Maraton Warszawski oraz PKO Poznań Maraton. Najwyższą rangę - „srebrną”, posiada Orlen Warsaw Marathon. W tym roku o odznakę ubiegał się też PZU Cracovia Maraton – w stolicy Małopolski czekają z niecierpliwością na werdykt IAAF.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: