Nowy Jork, Boston... Zmarła słynna maratońska oszustka


Opublikowane w pt., 09/08/2019 - 11:42

Zmarła Rosie Ruiz - amerykańska biegaczka pochodząca z Kuby, która zasłynęła z oszustwa w Maratonie Bostońskim w 1980 r. Jej nazwisko stało się synonimem biegowej nieuczciwości.

Oszustwo dokonało się na ostatniej mili słynnego biegu z Hopkinton na Boylston Street w Bostonie. Ruiz wyskoczyła z tłumu kibiców i jak gdyby nigdy nic popędziła do mety. Taśmę przecięła z wynikiem 2:31:56 – trzecim w historii biegów kobiet w stolicy stanu Masachussets.

Podstęp biegaczki szybko wyszedł na jaw, bo 27-latki nie dostrzeżono na punktach pomiaru czasu. Sama zresztą przyznała się, że przed Bostonem tylko raz pokonała 42,195 km – w Nowym Jorku (rzekomo 2:56:33). Zapytana przez reporterkę telewizyjną – samą Kathrine Switzer, o tak znaczący progres wyniku stwierdziła, że „dużo trenowała”. Sama.

Wkrótce pod znakiem zapytania postawiono wynik Ruiz z Wielkiego Jabłka z 1979 r., w którym wywalczyła sobie prawo startu w Bostonie. Po krótkim śledztwie ustalono, że biegaczka wystartowała w biegu, ale zeszła z trasy po pokonaniu 16 km, do mety dotarła metrem. Jej rezultat na mecie był wynikiem błędu wolontariusza, który dostrzegając kontuzję Ruiz, pomógł jej ukończyć bieg.

Po analizie ponad 10 000 zdjęć z Maratonu Bostońskiego, organizatorzy zdyskwalifikowali Rosie Ruiz. – To drugi najsmutniejszy dzień w moim życiu, po śmierci ojca – stwierdziła biegaczka, która nigdy nie przyznała się do swoich oszustw.

Także w życiu prywatnym Rosie Ruiz była obca zasada uczciwości. Dwukrotnie trafiała za kratki, za kradzież i handel narkotykami. Nie potrafiła też skończyć studiów, a jej małżeństwo skończyło się rozwodem – przypominają amerykańskie media.

Rosie Ruiz zmarła 7 czerwca w West Palm Beach na Florydzie, po 10 latach walki z rakiem. Miała 66 lat.

Źródło: NY Times / NY Post


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce