Pieszo i na paralotniach, z dwoma Polkami. Wystartował Red Bull X-Alps


Opublikowane w ndz., 16/06/2019 - 17:22

Tego momentu nie mogli się doczekać ani kibice ani uczestnicy. „Jestem taka podekscytowana. Naprawdę chcę już zacząć” - mówiła Dominika Kasieczko dzień przed startem Red Bull X-Alps. „To ciśnienie jest gorsze od wyścigu. Zaczynajmy już” - wtórowała jej Kinga Mastalerz, Polka reprezentująca Nową Zelandię.

Obie Polki startują w różnych barwach narodowych, ale są jedynymi kobietami w stawce i mają nadzieję dotrzeć do Monako. W tym celu muszą pokonać 1138 km i zaliczyć 13 punktów kontrolnych na terenie 5 krajów – pieszo i na paralotni.

W końcu, w niedzielę 16 czerwca, 32 zawodników tegorocznego Red Bull X-Alps stanęło na starcie na Placu Mozarta w Salzburgu. Ruszyli w kierunku pierwszego punktu- szczytu Gaisberg. Warunki, mimo prognoz, pozwoliły na lot wszystkim zawodnikom, jednak drogę na szczyt trzeba było już pokonywać na nogach. Pierwszy na szczycie stanął Maxime Pinot z Francji.

W tym momencie wszyscy zawodnicy zmierzają w kierunku drugiego punktu kontrolnego. Sytuacja się dynamicznie zmienia. Dominika Kasieczko jest w połowie stawki, jednak największe trudy dopiero przed uczestnikami. W opinii samych organizatorów, tak trudno jak w tym roku jeszcze nie było. Emocji więc kibicom nie zabraknie.

Po prologu, który odbył się trzy dni temu, trzech zawodników ma w zanadrzu podwójną „nocną kartę” pozwalającą przedłużyć czas wyścigu. Jeden z nich, Francuz Benoit Outter postawił skorzystać z tej możliwości już podczas najbliższej nocy. Także Austriak Helmut Schrempf i Japończyk Kaoru Ogisawa będą latać dłużej, wykorzystując swój jedyny Night Pass.

Zmagania zawodników można śledzić na żywo TUTAJ.

IB

fot. Red Bull Content Pool


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce