Rekordowo szybki i liczny 30. Bieg Niepodległości w Warszawie [DUŻO ZDJĘĆ]


Wyjątkowy 30. Bieg Niepodległości w Warszawie. Przypadający jubileusz imprezy pokrył się z setną rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę. Nie zabrakło pieśni legionowych, biało-czerwonych flag, a także sobowtóra marszałka Józefa Piłsudskiego, który chętnie pozował do zdjęć. Pobiegła rekordowa liczba uczestników.

W stolicy metę Biegu Niepodległości przekroczyło 18 086 osób (nieoficjalnie), co jest nowym rekordem frekwencji imprezy. Utworzyli oni ogromną żywą „biało-czerwoną” flagę. Zanim biegacze z piątej, czyli przedostatniej fali, wystartowali na 10-kilometrową trasę, do mety zbliżali się już faworyci. Pogoda sprzyjała szybkiemu bieganiu i biciu rekordów. Było chłodno i nieco mgliście. Mimo wiatru wiejącego w twarz na pierwszej części dystansu, po tradycyjnej agrafce sprzyjał już uczestnikom.

Przed startem biegacze, organizatorzy i kibice odśpiewali uroczyście Mazurka Dąbrowskiego.

Na prowadzeniu znalazła się szybko kilkuosobowa grupa, którą co jakiś czas próbowali rozrywać Mariusz Giżyński oraz Kamil Jastrzębski. Swoich szans szukał Tomasz Grycko. Faworytów pogodził 23-letni Kamil Karbowiak. Nie tylko wygrał, ale też uzyskał bardzo dobry czas 29:38, który jest jego nowym rekordem życiowym. Przypomnijmy, że zawodnik Kotwicy Brzeg wygrał latem Bieg Powstania Warszawskiego, również wchodzący w skład Warszawskiej Triady „Zabiegaj o pamięć”

- Jestem trochę zaskoczony, że udało mi się wygrać. Startowali tu praktycznie wszyscy z Wojska Polskiego. Rywalizacja była zacięta i praktycznie do 5. kilometra było nas w grupie chyba z dziesięciu. Dopiero później wszystko zaczęło się rozciągać. Na 8-9. kilometrze zobaczyłem, że Tomek ruszył do przodu, ale szybko osłabł. Postanowiłem go dojść i spróbować swojej szansy – relacjonował zwycięzca.

– Pogoda była bardzo dobra do biegania - co wiatr zabrał w jedną stronę, oddał w drugą. Sama trasa jest bardzo fajna i płaska – podkreślił Kamil Karbowiak.

To był bardzo szybki bieg. W sumie aż 4 zawodników złamało 30 minut. Drugie miejsce zajął Tomasz Grycko z rezultatem 29:43. Trzeci był Jakub Nowak z czasem 29:47. Dla biegacza z Warszawy to drugi wynik w karierze na 10 km w biegu ulicznym. Z wyniku był zadowolony zwłaszcza, że noc przed biegiem... organizował bal dla harcerzy, z okazji stulecia odzyskania niepodległości.

– Jestem w szoku! Uważam, że bardzo dobrze rozegraliśmy ten bieg taktycznie z Kamilem. Chłopaki od początku szarpali, a my spokojnie dochodziliśmy grupę i naprawdę nie wierze w to co się stało! Do 1 w nocy organizowałem bal w Pałacu Kultury i Nauki na 400 osób. Zmęczony ledwo wróciłem do domu. Wstałem o 6 rano i zrobiłem drugi wynik w życiu na ulicy! Jeszcze nigdy nie wygrałem Biegu Niepodległości, stawałem już na podium, ale czuje się jakbym to ja wygrał. Ale co by było jakbym się wyspał? – analizował na mecie Jakub Nowak, który był jedynym cywilem, który stanął tego dnia na podium w stolicy.

Wśród pań najlepsza była krocząca od wygranej do wygranej Anna Gosk, która pokonała dystans w 33:06. Jest to nowy rekord trasy Biegu Niepodległości, który do tej pory należał on do Iwony Bernardelli (33:15). Przypomnijmy, że na tej trasie bieg rozgrywany jest od 2009. Druga była Monika Andrzejczak z rezultatem 33:47, a trzecia Katarzyna Kowalska, która pokonała dystans w 34:10.

– Cieszę się bardzo z wygranej i z tego, że mogłam w ten sposób uczcić stulecie. Chciałam tu pobić życiówkę i to też mi się udało. Nie wiedziałam oczywiście, że wynik ten da mi wygraną, bo tego się nigdy się nie wie. Zwycięstwo cieszy zwłaszcza w tak mocnej obsadzie, a wygrana w takim biegu ma dodatkowe znaczenie. Biegnąc słyszałam hymn w oddali i to mnie dodatkowo mobilizowało – opisywała po biegu Anna Gosk.

Ze swojego występu nie była zadowolona maratonka Izabela Trzaskalska, która zajęła 9. miejsce z wynikiem 36:39. Pod koniec października biegaczka wygrała w Kole z czasem 33:17, ale wynik ten okupiła urazem. Zawodniczka przyznała jednak, że biegnąc wolniej miała więcej czasu, żeby podziwiać atmosferę imprezy.

– Próbowałam. Poszłam 3 km z dziewczynami, ale dokucza mi kontuzja nogi i nie było szans na dobry wynik. Wszystko zaczęło się po Kole. Od tej pory trenuje w kratkę. Myślałam, że jeszcze 11 listopada zrobię fajny wynik, ale w czwartek znów odezwała ię noga. Liczyłam jeszcze, że adrenalina mnie poniesie, ale niestety. Większość dystansu truchtałam. Warto jednak było tu być, bo biegnąc na wynik nie wiadomo co się dzieje wokół. Teraz pogadałam z kolegą, popatrzyłem na tę flagę. Było całkiem inaczej – powiedziała po biegu uczestniczka mistrzostw Europy w maratonie.

Z powodu kontuzji do walki o wygraną nie włączył się także rekordzista Polski w maratonie Henryk Szost. Ukończył bieg symbolicznie, w czasie 49:52. Taki sam wynik miał inny z naszych czołowych maratończyków - Błażej Brzeziński. Na starcie stanęła też uczestniczka Mistrzostw Europy z Berlina - Paulina Kaczyńska, która dystans pokonała w 45:51. Biegaczka dopiero wraca do treningów po roztrenowaniu.

Pełne wyniki: TUTAJ

Start biegu głównego poprzedziły zmagania młodych biegaczy na przedłużoną milę 1918 m. Dodatkowo w ramach imprezy rozegrano rywalizacje na wózkach i marsz nordic walking.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: