Burmistrz Dariusz Chorużyk: co nowego czeka nas w Piwnicznej-Zdroju, podczas 15. Festiwalu Biegowego

 

Burmistrz Dariusz Chorużyk: co nowego czeka nas w Piwnicznej-Zdroju, podczas 15. Festiwalu Biegowego


Opublikowane w sob., 17/02/2024 - 15:45

Przed nami czwarta już edycja Festiwalu Biegowego w Piwnicznej-Zdroju. Jak z tej perspektywy ocenia pan swą decyzję o współorganizacji tego wydarzenia?
- Tak, to czwarta edycja u nas, a piętnasta, jubileuszowa edycja Festiwalu Biegowego. Korzyści z organizacji tej potężnej imprezy w Piwnicznej-Zdroju odnosi zarówno Festiwal Biegowy, jak gmina i jej mieszkańcy. Takiego rozgłosu, jaki dzięki temu uzyskaliśmy, dawno wokół gminy nie było, a mieszkańcy od zawsze oczekiwali dużego wydarzenia sportowego. Nikt się nie spodziewał, że zyskamy jeszcze w dodatku największy w Polsce festiwal folklorystyczny w postaci Festiwalu Lachów i Górali. Idea połączenia wielkiej imprezy sportowej z wydarzeniem kulturalnym wydawało się z początku karkołomna, ale okazała się sukcesem.

Oba wydarzenia trwają przez trzy dni, zatem ich uczestnicy najczęściej zostają w Piwnicznej i okolicach na ten czas. Na ile różnią się od tych przyjezdnych, którzy do Piwnicznej wpadają tylko przejazdem?
- Rzeczywiście, Piwnicza ma to do siebie, że turyści bywają u nas na kilka lub kilkanaście godzin. Festiwal Biegowy oraz Festiwal Lachów i Górali są jednymi z nielicznych wydarzeń, które przyciągają do nas na dwa, trzy dni całe rodziny, bo zwłaszcza biegaczom często towarzyszą małżonkowie i dzieci. A im wszystkim gmina  ma do zaoferowania wiele atrakcji, choćby rozbudowane sieci ścieżek pieszo-rowerowych, szlaki turystyczne, źródła wody mineralnej i wiele innych miejsc, rozmieszczonych również na terenie Nakła, gdzie odbywają się oba festiwale.

Nakło z roku na rok zyskuje zresztą nowe instalacje - jest tu pumptrack, zrobiliśmy też alejki, w tej chwili kończymy kompleksowe oświetlenie, ale mamy tu również spory plac zabaw dla najmłodszych i uwielbianą nie tylko przez nich tyrolkę. Nakło staje się idealnym miejscem dla tych zwłaszcza, którzy mają małe dzieci, z którymi nie chcą się jeszcze wybierać na górskie szlaki.

W dodatku Nakło leży bardzo blisko centrum Piwnicznej, dzięki czemu jest też ulubionym miejscem spacerów i wypoczynku dla naszych mieszkańców o każdej porze roku. To miejsce zaczyna oddziaływać nie tylko na Piwniczną, ale już na cały region. Jest wszystkim bezpieczne – zostawia się samochody na parkingu i można wypoczywać całymi rodzinami.

Widząc rosnące zainteresowanie, cały czas w Nakło inwestujemy. Za chwilę będzie tam kolejny plac do wypoczynku, altana, ale też unikatowa kładka. Staramy się  jak najlepiej połączyć walory miejsca do organizacji wielkich wydarzeń z kameralnym terenem do rodzinnego wypoczynku.

Nie wszyscy jednak, zwłaszcza spośród radnych, są przekonani, że Festiwal Biegowy wraz z Festiwalem Lachów i Górali dobrze służy Piwnicznej…
- Cóż, miałem nadzieję, że w tej rozmowie unikniemy polityki, ale jeśli mam odpowiedzieć, to mam wrażenie, że nieszczęśliwi z tego powodu są radni opozycji. I nie dlatego, że dostrzegają jakieś minusy, bo przecież część z nich w poprzedniej kadencji była gorącymi zwolennikami organizacji tych wielkich wydarzeń. Chodzi chyba o to, że Festiwal okazał się za dużym sukcesem, w dodatku z roku na rok coraz większym, bo biegających i odwiedzjących  z roku na rok przybywa. To może być solą w oku dla niektórych.

Sukces jednak nie przychodzi sam. To efekt ciężkiej, całorocznej pracy wszystkich organizatorów. Zaraz po zakończeniu jednej edycji już zaczynamy się już przecież przygotowywać do kolejnej. W efekcie powstało coś, z czego wszyscy możemy się cieszyć, bo wszystkim przynosi korzyści, rozsławia Piwniczną-Zdrój nie tylko w skali Małopolski, ale całego kraju.

Piwniczna zyskuje wizerunkowo, ale na ile to można wymierzyć?
- Nasza gmina nie byłaby w stanie samodzielnie prowadzić tak wielkiej reklamy i promocji w środkach masowego przekazu. Zapowiedzi i relacje z obu Festiwali z nazwą Piwnicznej Zdroju ukazują się w ogólnopolskich mediach.

Dzięki temu rozpoznawalność miasta i gminy jest nieporównywalnie większa niż kilka lat temu. A to daje wymierne korzyści dla wszystkich firm funkcjonujących na naszym terenie. Od hoteli, pensjonatów i kwater prywatnych począwszy, przez wypożyczalnie sprzętu turystycznego, po gastronomię i inne usługi.

Pan też lubi aktywny wypoczynek. Które miejsca mógłby pan polecić odwiedzającym Piwniczną-Zdrój?
- Z tą moją aktywnością może nie jest już tak dobrze jak przed laty, kiedy miesięcznie robiłem setki kilometrów rowerem; wolę już chodzić po górach. Trochę żałuję, bo teraz  nie trzeba jeździć wśród aut - mamy już fantastyczne trasy rowerowe, łączące nas z sąsiednimi gminami, mamy EuroVelo, mamy przebiegającą przez naszą gminę trasę AquaVelo, prowadzącą od Finlandii po Grecję. Ale z drugiej strony – nie ma piękniejszych nad piwniczańskie górskich szlaków.

Mamy Eliaszówkę, Obidzę, Halę Łabowską – w jakąkolwiek stronę pójdziemy z rynku w Piwnicznej-Zdroju, zachwycimy się niepowtarzalnymi widokami, zmieniającymi się z każdą porą roku, ba, wręcz z każdym dniem.


Co jeszcze może zaoferować Piwniczna-Zdrój uczestnikom Festiwalu Biegowego?
- Na pewno świeżość, wynikającą z tego, że jeszcze nie ma u nas tłumów takich jak choćby w Zakopanem. Jest tu spokojnie i co najważniejsze – bezpiecznie dla całych rodzin.

Mamy czyste powietrze, niezadeptane i niepozastawiane autami szlaki, ogólnodostępne wody mineralne, do tego ściankę wspinaczkową, czyste wody Popradu z dwoma przystaniami dla miłośników sportów wodnych, zagospodarowane wzgórza Węgielnik i Kicarz z najnowszą instalacją groty niegdysiejszego mocarza, który - jak głosi legenda - rabować miał tak kupców, jak rozbójników, a całe złoto zakopał. Gdzie? Tego nigdy się nie dowiemy, bo Kicarz zasnął na wieki, śmiertelnie utrudzony usypaniem góry, ze szczytu której chciał mieć lepszy widok na okolicę…

Piwniczna to także modernizowany właśnie basen, otwarte dla turystów wielofunkcyjne boiska, place zabaw, wieże widokowe na Eliaszówce i Radziejowej. Z Piwnicznej łatwo dostać się oznakowanymi szlakami do Rytra, do Muszyny, czy Łabowej. Piwniczna może więc stać się bazą wypadową do całego regionu. Tak dla tych, którzy cenią sobie turystykę pieszą jak i rowerową. Zwłaszcza, że inwestujemy mocno w stacje ładowania rowerów elektrycznych. Już mamy pięć takich ładowarek, ciekawie zlokalizowanych w miejscach najbardziej atrakcyjnych widokowo – Hali Łabowskiej, na Obidzy, Wierchomli czy na Magurze.

Widząc Piwniczną-Zdrój jesienią, na pewno wiele osób zastanawia się, czy warto tu wrócić również zimą…
- Zdecydowanie warto. W Wierchomli mamy sztucznie naśnieżane, wspaniałe trasy narciarskie z wielkim zapleczem hotelowym i gastronomicznym, stacje narciarskie działają tez w Kokuszce i w Suchej Dolinie. Latem, dzięki Popradowi, stajemy się centrum sportów wodnych - corocznie organizowane są w Piwnicznej międzynarodowe spływy kajakowe, widujemy także miłośników supów. Z Piwnicznej do Rytra prowadzone są również regularne spływy tratwami.

Rozbudowujemy służącą temu infrastrukturę, w ramach projektu „Poprad – rzeka, która łączy”, powstały już przystanie w Muszynie, dwie w Piwnicznej i jedna w Barcicach, dzięki czemu mamy już cztery nowe, bezpieczne miejsca, do których można przybić, płynąc Popradem.

To miejsca, których nie widzieli jeszcze uczestnicy ubiegłorocznego Festiwalu Biegowego. Czekają ich w tym roku jeszcze jakieś niespodzianki?
- Oczywiście. Będą mogli skorzystać z nowej tężni w Parku Zdrojowym, a cały park będzie też odnowiony. Do tego nowe ścieżki na górze Kicarz oraz zlokalizowana tam grota, a do tego nowy plac zabaw na Nakle, plus wiata grillowa i dodatkowe miejsca odpoczynku, w tym ciekawa ławeczka. Całe Nakło będzie też doskonale doświetlone, a ponadto, poza wspomnianą tyrolką, pojawi się tam ładnie wkomponowany pomost. Zapraszamy zatem serdecznie do Piwnicznej-Zdroju! (Z burmistrzem miasta i gminy Piwniczna-Zdrój, Dariuszem Chorużykiem rozmawiał Tomasz Kowalski)

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce