Skazana na sukcesy! Zadebiutowała w krynickim ultra i... wygrała auto! [ZDJĘCIA]


Do uczestników 9. TAURON Festiwalu Biegowego trafiły nagrody rzeczowe i finansowe o wartości aż 650 tys. zł. To rekord w historii krynickiego święta biegów. Nagrodę główną Festiwalu – samochód osobowy od firmy Koral, partnera i sponsora Festiwalu Biegowego od pierwszej edycji w 2010 r. (!) – wylosowała Sabina Bartecka, czwarta na mecie Biegu 7 Dolin 64 km.

– Auto? Moje? Nie mogę w to uwierzyć! – skakała z radości na festiwalowej scenie zawodniczka z Żor.

Co mieszkanka Żor robi w Krynicy?

Sabina Bartecka: Biega! Należę do grupy biegowej HRMax Żory, ale tak naprawdę jestem triatlonistką. Kocham triathlon, to jest moje życie, ale kocham też biegi górskie. Do startu u Was namówił mnie mąż, który rok temu biegał tu 64 km, a w sobotę pobiegł na 100 km. A ponieważ dobrze biegam po górach, stwierdziłam, że zmierzę się z dystansem 64 km.

I jak poszło?

Biegło mi się rewelacyjnie! Przepiękna trasa, przepiękne widoki! Biegłam z taką radością, lekko, zupełnie bez uczucia zmęczenia…. Na pewno nie spodziewałam się takiego wyniku. Chciałam złamać 9 godzin, połamałam 8! Do tego wbiegłam na metę jako czwarta kobieta! Mało – dopiero pierwszy raz pobiegłam tak długi dystans w górach! Niewiele zabrakło do trzeciego miejsca, ale to czwarte, ponoć najgorsze, jest dla mnie bardzo dużym wyczynem.

I jest nagroda...

I to jaka!

Odczuwała Pani napięcie podczas losowania?

Miałam przeczucie, że coś takiego się może zdarzyć. Nie wiem z czego to wynika, ale tak jest. Na początku nie czułam nic. Dopiero gdy druga osoba nie stawiła się po odbiór nagrody, pomyślałam przez moment że teraz ja. Że będę piszczała z radości. Gdy usłyszałam pierwszą cyfrę z numeru startowego, potem drugą – obie pasujące do mojego – już wiedziałam, że czytają mój numer!

Szczęście debiutanta?

Bardzo żałowałam, że nie przyjechałam tutaj z dzieciakami. Bardzo mi się tu podoba, cała otoczka, atrakcje dla najmłodszych. Miasteczko żyje biegami, jest dużo imprez. Na pewno, obiecuję, przyjedziemy tutaj za rok.

Będzie czym…

No tak. Niesamowite! Nawet na paliwo się trafiło, bo wygrałam 600 zł za miejsce open. Będziemy na pewno, pobiegnę jeszcze raz 64 albo 100 km – jeszcze się zastanowię.

Wróćmy do triathlonu. Czy i ew. jakie sukcesy uznaje Pani za najważniejsze?

W triathlonach startuje od 3 lat. Uzbierało się chyba ze 30 startów. Tylko 3 razy nie stanęłam na pudle, dwa razy klasyfikację generalną Silesiaman, triathlonu na Śląsku. Ale… mój najdłuższy ultramaraton to 48 km – pętla UBS w Bielsku Białej, biegnąc przez 12 godzin w parze.

B7D 64 km vs triathlon na Śląsku?

W ultra jest łatwiej. Fajnie, lekko się biegnie, dużo łatwiej niż na Ironmanie. Bardzo mi się podoba Krynica – człowiek nie zdąży się odwrócić a tu już tyle kilometrów na zegarku.

W Krynicy trochę popadało w weekend, ale będzie się gdzie schować...

Szok! (niedowierzanie). Jak mam z tym wrócić gdziekolwiek! (radość).

red.

Partner Koral Maratonu / fundator nagrody głównej - samochodu osobowego:

Polecamy również:


Podziel się: