Co dzieje się z organizmem podczas biegu wytrzymałościowego? Przebadali doświadczonego ultrasa


Opublikowane w śr., 12/06/2019 - 09:01

To właśnie sprawdzili brytyjscy naukowcy na człowieku, który w ciągu 25 dni przebiegł 1141 km zaliczając po drodze 100 wniesień. Każdy pagórek miał co najmniej 600 m wysokości. Do wyzwania zabrał się doświadczony zawodnik w wieku 44 lat. Na koncie miał zarówno ultramaratony, jak i różne wyścigi kolarskie, ale 100 Peaks Challenge było dla niego nowością.

Brytyjczyk przed, w czasie i po wyzwaniu - bezpośrednio i 48 godzin po - został dokładnie przebadany. Naukowców interesowało przede wszystkim, jak na tak trudne zadanie zareaguje układ oddechowy, krążenia i trawienny.

Uczestnik tego badania spełnił założone oczekiwania i rzeczywiście w ciągu 25 dni wbiegł na wszystkie szczyty ze swojej listy. Okazało się jednak, że taki wyczyn nie pozostaje bez wpływu na organizm.

Po zakończeniu wyzwania spadła wydolność płuc badanego zawodnika. Dokładniej, natężenie przepływu powietrza przez drogi oddechowe zmniejszyło się o 34%, ciśnienie wydechowe o 19%, a maksymalna wentylacja swobodna, czyli największa objętość gazu, jaką mogą przewentylować płuca w ciągu minuty - o 29%. Spadło również tętno maksymalne.

Zwiększyła się za to obecność endotoksyn, które mogą powodować szereg zaburzeń od podrażnienia skóry po problemy naczynioworuchowe. Te toksyny mają również swój udział w pogarszaniu funkcjonowania układu trawiennego.

Im dłużej trwało wyzwanie, tym więcej było objawów wskazujących na problemy gastryczne. Zdaniem autorów badania, te zmiany mogą zapoczątkować jakieś niekorzystne procesy w dłuższym okresie czasu.

Badanie było anonimowe i nie wiadomo, czy rzeczywiście doszło do pogorszenia stanu zdrowia jego uczestnika. Postanowiliśmy jednak samodzielnie przyjrzeć się sprawie.

W 2017 r. wyzwaniu o nazwie 100 Peaks postanowił sprostać Karl Rushen. Brytyjczyk zrobił to, by upamiętnić swojego brata, który zginął podczas trzeciej tury w Afganistanie. Podejrzewamy, że to właśnie jego dotyczyło badanie.

Na koncie Karla jest sporo ultramaratonów - m.in. Maraton Piasków - ale nie stroni także od maratonów. Startował w 5 z 6 biegów cyklu Abbott World Marathon Majors. Na 2020 r. zaplanował start w Maratonie Tokijskim. Po głowie chodzi mu udział w Ironmanie, Spartathlon i Comrades Marathon.

O swojej formie Karl Rushen nie wypowiada się pochlebnie, ale przyczyn upatruje w skupieniu się na rodzinie, której poświęcił więcej czasu, rezygnując z części treningów. Teraz ogłosił projekt „50”. Zgodnie z jego założeniami, zanim skończy 50 lat (czyli za 2 lata), chce wrócić do formy.

Więcej informacji o badaniuTUTAJ

Strona Karla RushenaTUTAJ

IB


Polecamy również:


Podziel się: