Polacy (znów) nie poradzili sobie z DNA. Ale walczyli


Opublikowane w śr., 26/06/2019 - 10:32

Starożytni rzymianie mówili „panem et circenses”, czyli „chleba i igrzysk”. Na szczęście za ich życia nie wymyślono Igrzysk Europejskich, bo ta sentencja mogłaby brzmieć zgoła inaczej. O dreszcze, ale nie emocji, przyprawia nowa formuła zmagań lekkoatletycznych nazwana DNA. Na szczęście… mogło być jeszcze gorzej.

W czwartek na stadionie Dynama Mińsk rozegrano trzy mecze ćwierćfinałowe. Najlepsze dwie ekipy z każdego pojedynku mogły tylnymi drzwiami dostać się do półfinału. Tam już czekały kraje, które promocje wywalczyły bezpośrednio z rundy kwalifikacyjnej jak Niemcy, Francja czy Rosja.

2. Igrzyska Europejskie: Polacy jak króliki doświadczalne. Efekt marny [WYNIKI]

Nasza reprezentacja, występująca ponownie w krajowym składzie, ponownie nie zdołała jednak przebić się do czołówki międzypaństwowego meczu.

Biało-czerwoni w swoim meczu ćwierćfinałowym zajęli czwarte miejsce. Po ośmiu konkurencjach mieliśmy w dorobku 47 puntów. Najwięcej „oczek” dostarczył nam bieg na 100 m ppł., w którym mistrzyni Polski z 2012 roku Urszula Bhebhe zajęła drugie miejsce, co dało naszej kadrze 10 oczek. Drugie tyle dołożyła zawodniczka klubu Wawel Kraków Angelika Faka, również zajmując drugą pozycję miejsce, tyle że w skoku w dal.

Po 8 pkt. dołożyli rekordzista kraju Artur Noga, który był trzeci na 110 m ppł., choć miał w tym biegu pewne problemy oraz Karolina Bałdysz w oszczepie. Mistrz Europy w trójskoku Karol Hoffman wywalczył 3 punty w… skoku w wzwyż. Po części dlatego, że swojej wysokości nie zaliczył jego rywal z bezpośredniego pojedynku.

Bieg pościgowy na dystansie 800-600-400-200 m już nic nie zmienił, choć nasza drużyna spisała się naprawdę dobrze. Polacy w składzie Adam Czerwiński, Mariola Karaś, Bartłomiej Czajkowski i Katarzyna Tuniewicz zajęli czwarte miejsce z czasem 4:37.53 (brutto), startując z bramek startowych z ponad 8 sekundami straty do pierwszej ekipy. Po zaciętym pojedynku tę konkurencję i całe zmagania (!) wygrali Włosi (4:28.88), którzy pokonali Greków ( 4:29.18). Obie ekipy awansowały do półfinałów.

Przypomnijmy, że podczas pierwszych Igrzysk Europejskich rozgrywanych w Baku zawody lekkoatletyczne miały rangę III ligi Drużynowych Mistrzostw Europy. W tym samym czasie Polska walczyła o podium Superligi w rosyjskich Czeboksarach. Tym razem postanowiono zmienić format zmagań i wprowadzono DNA, czyli Dynamiczną Nową Lekkoatletykę.

Dynamicznie na pewno jest, bo jednego dnia potrafiono rozegrać nawet cztery mecze międzypaństwowe. Trudno jednak śledzić te zawody bez obserwowania punktacji całego meczu. Nie liczą się tu indywidualne wyniki czy rekordy, ale miejsca, bo za nie są przyznawane punty.

Z kilku pomysłów też zrezygnowano w ostatnim momencie, jak np. z track'athlonu, czyli połączenia mieszanej sztafety i biegu z przygodami. Wg planów, rywalizacja miała się toczyć na dystansie dwóch okrążeń, a na uczestników czekać miał bieg z oponą i… spadochronem, do tego pchnięcie kulą, bieg przez rów z wodą czy bieg z piłką lekarską. Konkurencja ta okazała się jednak zbyt kontrowersyjna…

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce