Setka na Rudzkiej Górze. Łódzki biegacz dla bezdomnych zwierzaków


Opublikowane w wt., 17/09/2019 - 08:59

Łódzki ultrabiegacz Marcin Mikołajczyk w dniach 28-29 września planuje przebiec 100 kilometrów w wyjątkowo trudnym jak na swoje miasto terenie – na Rudzkiej Górze i w jej okolicach. Wyzwanie podejmuje nie tylko dla siebie: chce przy tym pomóc w zbiórce funduszy i karmy dla zgierskiego schroniska Fundacji Medor Przyjaciele Bezdomnych Zwierząt.

Marcin próbował w życiu wielu sportów, a ostatnio upodobał sobie biegi z przeszkodami i górskie. Ukończył m.in. Runmageddon Ultra, Janosika Legendę, Bieg 7 Dolin, Kudowę-Bardo-Lądek oraz Bieg Granią Tatr. Jest współzałożycielem łódzkiej drużyny Droga Do Ultra, której treningi prowadzi właśnie na Rudzkej Górze. Również jest miłośnikiem psów, ma suczkę o imieniu Mafia.

Schronisko „Medor”, o którym już pisaliśmy, jako jedyne w regionie łódzkim bierze udział w akcji „Bieg na 6 łap”. Prowadzi ono szeroki wolontariat i jest otwarte dla odwiedzających, którzy mogą zabierać psy na spacery i bieganie do okolicznego lasu. Może się dzięki temu pochwalić bardzo wysoką liczbą adopcji. Dla ich promowania, lubiące biegać psy są często zabierane przez wolontariuszy na zawody.

Bieg na 6 Łap – Łódź przyjazna psom [ZDJĘCIA]

Położona na południowych przedmieściach Łodzi Rudzka Góra nie zajmuje dużego obszaru i mimo bliskości zabudowań jest dość dzika. Pomimo to, a może właśnie dlatego, stanowi znakomite miejsce rekreacyjno-treningowe. Z powodu zróżnicowanego ukształtowania terenu, sporych przewyższeń i stromych stoków często odwiedzają ją kolarze górscy, biegacze, a zimą także saneczkarze, czy nawet skoczkowie narciarscy. Przez cały rok jest ona miejscem treningów łódzkiej drużyny biegowej Droga Do Ultra.

– Pomysł na taki bieg wpadł mi jeszcze w zeszłym roku – opowiada Marcin. – Założyłem sobie dystans 100 km z czterema zorganizowanymi punktami odżywczymi, a pozostałe zaopatrzenie, jak woda, żele, czy elektrolity, będę musiał mieć przy sobie. Największymi trudnościami będą wymagający teren i w większości nocna pora. Będę chciał się poruszać wszystkimi istniejącymi ścieżkami Rudzkiej Góry, włącznie z tymi najmniejszymi i najbardziej stromymi, którymi podchodzi się na czworakach. Konieczność ich wielokrotnego pokonywania będzie dodatkowym wyzwaniem dla głowy.

– Mówią, że zawsze słynąłem z niebanalnych pomysłów – śmieje się – i na początku chciałem po prostu zrobić coś innego, czego jeszcze nikt nie próbował na Rudzkiej Górze. Zarazem miało to promować naszą drużynę DDU oraz łódzkie środowisko biegaczy górskich i ultra, które ma dużo do powiedzenia w ogólnokrajowych biegach.

– Dzisiaj mamy okazję poszerzyć ten projekt i wykorzystać go do pomocy schronisku dla zwierząt „Medor” w Zgierzu – kończy. – Mam nadzieję, że to wpłynie pozytywnie na ludzi i będzie nas coraz więcej, zarówno biegaczy górskich, jak i pomagających bezdomnym zwierzakom.

Marcin Mikołajczyk rozpoczyna swój bieg w sobotę 28 września o 17:00 i planuje go zakończyć po około 17 godzinach, w niedzielę 29 września o 10:00. Na parkingu pod Rudzką Górą przy ul. Starorudzkiej (między „Bacówką u Józka” a ul. Ekonomiczną) będziemy od ok. 15:30.

Zachęcamy do biegania z Marcinem przez dowolny czas w trakcie jego wyzwania (w nocy koniecznie z latarką czołówką), a także do przynoszenia karmy dla zwierząt. Załoga „Medora” bardzo prosi o konkretne marki karmy dla psów: Britt, Bosch, Animonda, Rocco, a także specjalistycznej karmy Intestinal dla chorych i zagłodzonych psów (takie też trafiają do schroniska), suszonego mięsa i gryzaków, jak również suchej i mokrej karmy dla kotów.

„Medor” uruchamia zbiórkę pieniężną w najbliższych dniach, wtedy też podamy dane do wpłat.

KW


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce