Znów Majer i Gorczyca? Obrońcy tytułu chcą powtórzyć sukces w Biegu 7 Dolin


Opublikowane w pt., 06/09/2019 - 09:15

Ewa Majer i Bartosz Gorczyca – ubiegłoroczni zwycięzcy Biegu 7 Dolin 100 km. Bartek triumfował w Krynicy nawet w dwóch ostatnich latach. Oboje, na co dzień, prywatnie, para, nie ukrywają od początku sezonu, że górski ultramaraton na krynickim deptaku to ich start docelowy w roku 2019 i poważnie myślą o ponownym sukcesie.

Mieszkają od kilku lat w Krynicy, trenują na okolicznych trasach na co dzień. Teraz, od kilku dni koncentrują się, szukają przedstartowego spokoju. Ewa wyłączyła telefon, unika kontaktu z otoczeniem. Dojeżdżając do Perły Beskidu Sądeckiego zadzwoniłem do Bartosza. – Jeśli chodzi o wywiad czy analizy przedstartowe, to tym razem odmawiam – powiedział od razu, ze śmiechem, acz stanowczo. – Możemy rozmawiać po zawodach. Nie chcę dmucha balona – dodał.

Porozmawialiśmy więc luźno. – Wiadomo, że będziemy walczyli na 100 procent, jak zawsze. Każdy przecież stara się pobiec jak najlepiej. Nie chcę odnosić się do rywali czy wyniku, który mogę osiągnąć, a tym bardziej możliwości pobicia rekordu trasy, za który jest dodatkowa nagroda. Od dłuższego czasu skupiam się tylko na sobie i starcie, nawet na moim profilu facebookowym unikam poruszania tematu Biegu 7 Dolin – mówi Bartek.

Ostatnie treningi były już „na lajcie”, jak to w okresie bezpośrednio poprzedzającym start. Więcej można teraz popsuć niż wypracować. Właśnie wróciłem z lekkiej przejażdżki rowerowej – opowiada. W rowerze znajduje ostatnio dużą przyjemność.

– Już dawno mnie kusilo, żeby kupić jakiś rower, bo miałem tylko spinningowy w mieszkaniu, a kręcenie w miejscu wielkiej frajdy mi nie daje. Na szosowym coś się zawsze dzieje – mówi ze śmiechem. – Ale to tylko rekreacja, ewentualnie uzupełnienie treningu. Wokół Krynicy można sobie fajnie pojeździć – dodaje.

Zdrowie Bartoszowi Gorczycy dopisuje, sezon ma dobry, nic tylko powalczyć o hat-trick i jak najlepszy, nawet rekordowy wynik. – Odcinam się od tego, tak jak już mówiłem. Chcę pobiec swoje i tyle. Nie patrzę na rywali, bo nie mam wpływu na to jak pobiegną. Żadnej filozofii – przypomina stanowczo.

Nie ciągnę zatem za język. Niech się krynicki mistrz koncentruje i „da czadu” w sobotę na trasie Biegu 7 Dolin.

Tak jak jemu kibicujemy wszystkim innym uczestnikom krynickiej „setki”. Spodziewamy się pięknej, zaciętej walki i świetnych wyników. Pogoda zapowiada się idealna do mocnego ścigania. Tym, którzy chcą się pościgać na trasie kultowego biegu, przypominamy, że jeszcze dziś można się do niego zapisać w biurze zawodów.

A wszystkich pozostałych zapraszamy do kibicowania: na urokliwym starcie o 2 w nocy na krynickim deptaku, potem na trasie w pięknym Beskidzie Sądeckim, wreszcie na mecie znowu na deptaku. Będzie się działo!

Piotr Falkowski


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce