[DLACZEGO BIEGAM] Dawid Karlikowski: Krynica? Idealne miejsce na debiut w górach


Opublikowane w pon., 16/03/2020 - 11:39

– W Krynicy zdecydował się na Runek Run. Biegnąc po lesie na Jaworzynę byłem zachwycony widokami, sam nie wiedziałem: robić zdjęcia czy biec, takich widoków nie da się opisać. Lubię góry, ale biegi w górach pokochałem od tego startu – mówi Dawid Karlikowski.

To artykuł z serii : „Dlaczego biegam?/Dlaczego startuję w Festiwalu Biegowym w Krynicy?”. Chcemy, byście przekazali innym biegaczom, co Was zainspirowało do rozpoczęcia biegania, dlaczego jest to takie fajne i jak to się stało, że zawitaliście do Krynicy. Bądźcie bodźcem do wyjścia na dwór dla innych. Jeśli chcesz podzielić się swoją historią napisz: a.klemba@festiwalbiegow.pl

Nazwisko: Dawid Karlikowski

Rocznik: 1989

Miejscowość: Łęczna

Festiwal Biegowy w Krynicy: 1 start (Runek Run).

Szczerze sam nie wiem jak to się zaczęło. To był impuls pewnego chłodnego wieczoru w październiku 2015 roku. Wybrałem się z kolegą na kilka kółek na bieżni przy pobliskiej szkole. Nie było łatwo, ale powiedzmy sobie ten pierwszy trening zakończył się z wynikiem 3 km w 17:06. Pamiętam, że miałem strasznie pospinane łydki, ale stwierdziłem, że chyba tak ma być. Potem kolejne treningi, bóle piszczeli i wyszła amatorszczyzna - kontuzja shin splits. Diagnoza fizjoterapeuty i rok przerwy. Nie było mi łatwo, bo strasznie ciągnęło mnie do biegania i uświadomiłem sobie, że sprawia mi to przyjemność, lepiej czuję się fizycznie i psychicznie choć początki były trudne. Dodatkowym postanowieniem podczas tej przerwy było zrzucenie zbędnych kilogramów. I udało się – z 92 kg na 78 kg. Było to moje postanowienie i delikatna sugestia fizjoterapeuty.

Wróciłem lżejszy, co dało się odczuć na treningach. Wtedy też kupiłem pierwsze odpowiednie buty do biegania. Zaczęły się pierwsze starty w zawodach (City Trail Lublin, Chęć na pięć w Lublinie). Po startach w takich biegach zacząłem zwiększać dystans do 10 km.

Wśród znajomych mam dużo osób które biegają, które namówiły mnie na coraz dłuższe bieganie, na pokonywanie tras w samotności. Oni sprawili, że dołączyłem do grupy biegowej Łęczna Biega. Masa pozytywnych ludzi. Tam Kamil i Maciek namówili mnie na start w Krynicy. Dużo opowiadali o imprezie, że to jest dobre miejsce na debiut w górach. I nie mylili się.

Postanowiłem zapisać się na Runek Run. Im bliżej startu, tym bardziej się obawiałem, że nie dam rady, nie zmieszczę się w limicie czasowym na punkcie kontrolnym. Nadszedł moment przyjazdu. Zameldowałem się na starcie blady i niepewny. Według zaleceń zjadłem galaretkę energetyczną i czekałem na wystrzał. Godzina zero, strzał i ruszyłem.

To był mój pierwszy taki bieg. Biegnąc po lesie na Jaworzynę byłem zachwycony widokami, sam nie wiedziałem: robić zdjęcia czy biec, takich widoków nie da się opisać. Lubię góry, ale biegi w górach pokochałem od tego startu. Trasa ok, zbiegi, podbiegi, dużo podpatrywałem u innych uczestników, jak się zachować. Siły jak na pierwszy raz rozłożyłem idealnie, a bieg ukończyłem z czasem 2:25:06 (158. miejsce w kategorii open). Przed startem moim założeniem było dobiec w trzy godziny. Urwałem ponad 30 min, z czego byłem dumny.

Oczywiście w tym roku też będę w Krynicy. Jestem zapisany na Bieg 7 Dolin 34 km. Chcę sprawdzić się na takim dystansie. Wiem że jest trudniejszy, ale trzeba iść do przodu z celami, dla widoków, ale i również dla atmosfery jaka panuje na festiwalu. Warto wracać, organizacja idealna, a rodzina także lubi przebywać w górach, lubi jak biegam i lubi mnie dopingować, za co jestem im wdzięczny, także jest idealnie. Oby nie było żadnej kontuzji do tego czasu.

  • Program sportowy: TUTAJ
  • Regulamin: TUTAJ
  • RejestracjaTUTAJ 
  • Profil Uczestnika (zapisany nieopłacony): TUTAJ 

Do zobaczenia w Krynicy-Zdroju!

AK


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce