Naruszenie praw człowieka czy sprawiedliwa rywalizacja. Zdania są podzielone


Opublikowane w pon., 18/02/2019 - 20:33

W tym tygodniu Trybunał ds. Arbitrażu będzie się zajmował kwestią regulacji prawnych IAAF dotyczących płci. Zgodnie z przepisami, które będą omawiane w Lozannie, kluczowym dla standardów klasyfikacji i rywalizacji wśród kobiet ma się stać poziom testosteronu.

Wyroku nie poznamy do marca, ale zamieszanie wokół tego tematu już się rozpoczęło. Najpierw brytyjski dziennik The Times, powołując się na źródła w samej federacji, twierdził, że przedstawiciele IAAF będą chcieli przedstawić w Lozannie argumenty za uznaniem zawodniczek z męskim poziomem testosteronu za mężczyzn, a w szczególności miałoby to dotyczyć trzykrotnej mistrzyni świata i dwukrotnej złotej medalistki olimpijskiej na 800m Caster Semeny’i (na zdjęciu).

Lekkoatletyczna centrala stanowczo zaprzeczyła prasowym doniesieniom. W wyjaśnieniach czytamy, że IAAF nie zamierza z automatu określać płci zawodniczek, u których nastąpiły różnice w rozwoju płciowym. Jednocześnie jednak stoi na stanowisku, że tylko obniżenie poziomu testosteronu u takich zawodniczek może zapewnić równość szans w klasyfikacji kobiet i zachęcić kobiety do uprawiania wyczynowego sportu.

Problem jednak w tym, że obniżenie poziomu testosteronu do typowego dla kobiet poziomu, to ingerencja w organizm. W sprawę zaangażował się rząd RPA, gdzie przymusową kurację farmakologiczną nazywa się dyskryminacją i naruszeniem praw człowieka.

Sama zawodniczka zabrała głos za pośrednictwem swoich prawników i oświadczyła, że ma prawo biegać taka, jaką się urodziła. Podważenie tego kim jest i jaka jest, nazwała niesprawiedliwym.

IB


Polecamy również:


Podziel się: