Padł rekord świata na 1500 m w hali! Pech M. Lewandowskiego [WIDEO]


Opublikowane w sob., 16/02/2019 - 20:21

Przedostatnia w tym roku odsłona World Indoor Tour zakończyła się rekordem świata i sporym zaskoczeniem. Wprawdzie rekord był zapowiadany, ale nie wszystko odbyło się zgodnie z założeniami.

Do Birmingham, z zamiarem poprawienia rekordu świata na dystansie 1500m, przyjechał Yomif Kejelcha. Etiopczyk swoją wysoką dyspozycję potwierdził podczas Millrose Games w Nowym Jorku, gdzie startował na dystansie mili. Rywalizację wygrał w czasie 3:48.46. Do rekordu świata zabrakło mu 0.01 sek.

Pech nie opuścił Kejelchy także w Birmingham. Etiopczyk rekord na 1500m poprawił... ale tylko ten życiowy. Wynik 3:31.58 wystarczył mu do zajęcia tylko drugiego miejsca.

Wygra niespodziewanie inny z Etiopczyków - Samuel Tefera, który na ostatnich metrach wyprzedził faworyzowanego rodaka. Linę mety przekroczył z czasem 3:31.04, poprawiając rekord świata, który Hichama El Guerrouja z 1997 r. - 3:31.18.

Bieg na 1500m ukończyło 14 zawodników, z czego aż 10 poprawiło rekordy życiowe, a trzech uzyskało najlepsze swoje czasy w tym sezonie. Oprócz rekordu świata, padł również rekord Australii. Nowym rekordzistą został Stewart Mcsweyn z czasem 3:35.10.

Tymczasem rekordzista Polski na 1500m, Marcin Lewandowski startował w Birmingham na 800m. Do mety dotarł na piątym miejscu, walcząc o zachowanie równowagi po tym, jak biegnący na drugim miejscu Kenijczyk potknął się, upadł i niczym w dominie ściągnął z sobą kilku zawodników. Trzech z nich w ogóle nie dobiegło do mety, Marcin wytracił dobre tempo.

Polak linię mety przekroczył z czasem 1:51:54. Bieg wygrał Joseph Deng, który z rezultatem 1:47:27 poprawił rekord Australii. Rekordem kraju, mógł się cieszyć także reprezentant gospodarzy Jamie Webb, który zajął drugie miejsce z rezultatem 1:47:51.

IB


Polecamy również:


Podziel się: