Kobiety biegają, kobiety blogują

 

Kobiety biegają, kobiety blogują


Opublikowane w wt., 16/12/2014 - 08:58

A co zmieniło się w Waszym pisaniu od czasu pierwszego wpisu? I idąc dalej, jakie macie plany związane z blogiem, jego prowadzeniem?

Zosia: Ja mogę wypowiedzieć się z perspektywy mojego pierwszego wpisu, bo dołączyłam do bloga dopiero w maju 2012. Zmieniło się dużo, taka najpoważniejsza zmiana to sam wygląd bloga i jego szata graficzna. Początkowo była ona bardzo prosta, po pewnym czasie stwierdziłyśmy jednak, że czas na zmiany. Stąd nowe, nasze ukochane logo, inny wygląd bloga. Poza tym cały czas staramy się, aby nasze wpisy były cały czas na takim samym poziomie, jak są teraz. Nie piszemy dla samego pisania, gdyż trzymamy się zasady, że nie liczy się ilość, a jakość. Planów mamy mnóstwo i mamy nadzieję, że uda się wszystkie zrealizować. Wtedy się o nich dowiecie...

Obie pisałyście sporo o maratonie. Dla wielu biegaczy amatorów ten dystans zajmuje szczególne miejsce w planach startowych. Mówi się, że trening pod maraton uczy cierpliwości, buduje wewnętrznie. Macie podobne odczucia?

Zosia: Ciężko mi powiedzieć, czy to mój ulubiony dystans, bo z jednej strony go uwielbiam, z drugiej nienawidzę - szczególnie parę kilometrów przed metą. Ale zdecydowanie wolę biegać długie dystanse, niż krótsze. Chyba lepiej idzie mi wolniejsze bieganie, ale dłuższe. Lubię maraton, bo to dystans, który za każdym razem uczy czegoś nowego. To nowe doświadczenie, czas na walkę z głową i ciałem, to wyjątkowe emocje i niesamowita satysfakcja po jego ukończeniu.

Magda przez pewien czas byłaś mniej „widoczna”na blogu. Niedawno zostałaś mamą. Wspomniałaś w jednym z postów, że nie spodziewałaś się kiedykolwiek wracać do raczkowania w swoim bieganiu. Jak to jest po tak długiej przerwie, z masą nowych obowiązków, godzić pasję, blogowanie, pracę? Masz jakieś rady dla mam, które po ciąży chciałyby wrócić do aktywności?

Magda: Faktycznie, nie sądziłam, że jeszcze kiedyś wrócę do absolutnych początków. Daję sobie jednak czas na rozbieganie. Pierwsze miesiące w nowej roli były wyjątkowo trudne z racji nowych obowiązków, karmienia, ale powoli organizujemy sobie nasze wspólne życie. Na razie mogę sobie pozwolić na maksymalnie godzinną przebieżkę kilka razy w tygodniu. Młodym mamom mogę jedynie przekazać, żeby powoli wracały do aktywności fizycznej bo ciąża, poród, połóg i karmienie to ogromny wysiłek dla organizmu, który musi mieć czas na regenerację. Zachęcam jednak do truchtania, bo każdej mamie należy się czas tylko i wyłącznie dla siebie.

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce