Przyczajona Dominika, ukryty Piotr. Botaniczna Piątka w Łodzi [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 11/08/2019 - 19:26

Już po raz siódmy w łódzkim Ogrodzie Botanicznym rozegrano w niedzielę 11 sierpnia Botaniczną Piątkę. Ogólnopolski cykl biegów gości w Łodzi od 2017 roku, z edycjami wiosenną, letnią i jesienną. Tym razem na starcie stanęło 346 dorosłych biegaczy i kijkarzy oraz około setki dzieci. Ze względu na ograniczoną pojemność ogrodowych alejek, uczestnicy biegu głównego zostali podzieleni na trzy serie.

Po zakończeniu biegów dziecięcych w poszczególnych kategoriach wiekowych, dorośli biegali w najgorętszej porze upalnego dnia. Drzewa tylko miejscami dawały cień. Do pokonania były dwie pętle na trasie znanej z poprzednich edycji co dało w sumie pięć kilometrów z małym hakiem.

Najwyraźniej zgodnie z zasadą „ostatni będą pierwszymi”, ostateczni zwycięzcy przyczaili się w trzeciej serii, już przed swoim startem znając wyniki przynajmniej części swoich najgroźniejszych rywali. Piotr Rosiak z drużyny Rysioteam jako jedyny złamał 18 minut, uzyskując czas 17:45. Kolejne miejsca zajęli: Mateusz Ogłoza (18:19) i Kuba Manikowski (18:25). Dominika Wiecha z UKS Orientuś Łódź wygrała z wynikiem 20:28 (15. miejsce open), wyprzedzając Edytę Tworożyńską (20:57) i Aleksandrę Karolczuk (21:14).

W biegu udział wzięło 316 osób. Pełne wyniki można zobaczyć TUTAJ.

Marsz nordic walking wystartował razem z ostatnią serią. Zdecydowanie wygrał go Michał Osiński (31:27), będąc szybszym od prawie setki biegaczy! Męskie podium dopełnili: Maciej Stanecki (34:04) i Piotr Lerka (35:36). Najszybsza z pań i trzecia w open była Anna Motyl (35:17), przed Izą Łaszczuk (36:09) i Dorotą Antczak (36:35).

W marszu udział wzięło 40 osób. Pełne wyniki można zobaczyć TUTAJ.

– Taki był plan, żeby wystartować w ostatniej serii i wiedzieć, jakie czasy dziewczyny wcześniej wykręciły – przyznała Dominika Wiecha. – Koleżankę z drugiego miejsca wyprzedziłam około pół minuty. Udało mi się pobiec dokładnie tak, jak zakładałam, więc jestem bardzo zadowolona. W zeszłym roku już raz biegłam Botaniczną Piątkę. Wtedy też wygrałam, ale dziś chyba nawet poprawiłam swój czas na tej trasie.

– Nigdy tu wcześniej nie startowałem – opowiadał Piotr Rosiak. – Zapisałem się tuż przed startem, więc do ostatniej serii byłem przydzielony z urzędu. Jednak rzeczywiście dzięki temu wiedziałem, na czym stoję i ile muszę pobiec, żeby wygrać. Forma pomału rośnie, chociaż nie mam żadnego docelowego startu. Może pobiegnę jakąś dyszkę jesienią, ale jeszcze nie wiem gdzie. Upał mi dziś nie zaszkodził, bo go lubię, a szczególnie na tak krótkim dystansie mi on nie przeszkadza.

Organizator Marcin Stachowiak z Poznania cieszył się z niesłabnącego zainteresowania łódzką edycją biegu. Dziś niewiele zabrakło do jej rekordu z tegorocznej wiosennej odsłony biegu. Jak nam opowiedział, czyni starania o zorganizowanie specjalnego, świątecznego wydania Botanicznej Piątki w grudniu.

KW


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce